Tagi

, ,

Intensywna burza mózgów, którą uprawiałam od dni trzech – a która w dużej mierze złożona była z krążenia po różnych artykułach na Wiki i zrzędzenia na trzy fronty – przyniosła wiele niespodziewanych i mało pożytecznych efektów.

Po pierwsze – korzystanie z Wikipedii zaczyna przypominać trochę oglądanie porno. Wszyscy (no, prawie) psioczą na jakość Wiki, a każdy z niej korzysta, choć raczej się do tego nie przyznaje – do oglądania filmów pornograficznych przyznaje się niewielu, ale nawet ci podkreślają, że oglądają tylko dobre porno. Próby zdefiniowania „dobrego porno” to zadanie na przyszłość.

Po drugie – burza mózgów nie jest burzą, jeśli towarzyszy jej komputer. Bardziej mżawką. Fakt, że Internety pełne są inspiracji, niczego nie zmienia. A robienie pierdyliarda rzeczy na raz – przypadłość współczesności – przynosi co najwyżej przelotne opady.

Po trzecie – nic nie stymuluje bardziej niż czyjaś głupota, szczególnie w internetach. Ach, te różne, durne sformułowania, ludzie głoszący farmazony, ten zastrzyk energii gdy trzeba komuś napisać, że nie ma racji, jest głupi i krzywo sika.

Może gdyby na zajęciach można było otwarcie i szczerze głosić swoje zdanie bez ryzyka oblania, byłabym znacznie pilniejszym studentem.

wrongontheinternet

Dorwane kiedyś na 9gag.com

I wielkie dzięki moim wszystkim trzem frontom – za pomoc i cierpliwość w wysłuchiwaniu mojego zrzędzenia (;

Reklamy